24.5.14

things: kindle



Czytam od kiedy pamiętam. Miałam pięć lat, kiedy mój kochany Tata postanowił się nade mną poznęcać i uczył czytać mnie z książki, która kiedyś była także jego elementarzem. Ukłony dla państwa Przyłubskich i osoby, która projektowała okładkę ich podręcznika - tyle godzin myślałam o tej nieskończoności, ba, po nocach spać nie mogłam, bo miałam w głowie dziewczynkę trzymającą książkę z dziewczynką trzymającą książkę na okładce. No i zawsze chciałam mieć palto.
Do rzeczy.
Jako że jestem miłośniczką wąchania książek, przez długi czas byłam pewna, że nie przekonam się do czytania na ekranie. Zawsze stawałam w obronie analogowych, papierowych książek i uważałam, że nic nie jest w stanie zastąpić dotykania papieru, wąchania kartek i zakreślania ołówkiem kolejnych zdań. Przestałam być tego taka pewna, kiedy zaczęłam studiować. Książki w oryginale zawsze łatwiej znaleźć w wersji elektronicznej, to raz, dwa, książki, których potrzebowałam na studia, zawsze były ebookami.
Więc:
Padło, złamałam się. Zasięgnęłam języka, przekopałam się przez milion stron, testów poszczególnych czytników i wiedziałam, że to będą jedne z lepiej wydanych pieniędzy w całym moim życiu.
Dlaczego? Pozwólcie, że podsumuję.


DLA KOGO?
Dla każdego. Absolutnie. Idealny prezent dla dzieciaków, które uwielbiają czytać (a wierzę, że takie są), dla studentów, zabieganych pań i panów, starszych rodziców (opcja ustawiania czcionki jest naprawdę zbawieniem) czy dziadków. Jeżeli komuś trudno jest się przekonać do nowinek technicznych, to warto zauważyć, że czytniki ebooków mają pewną przewagę nad książkami.

CZYTNIK VS. KSIĄŻKA
Wyobraźcie sobie, że czytacie akurat Moby Dicka, jesteście w połowie Trylogii Larssona albo zachciało się Wam przeczytać Joyce'a w oryginale. Co zrobicie? Będziecie taszczyć ze sobą opasłe tomiska, zajmujące całą torebkę lub pół plecaka? No i słownik, w razie gdyby padło jakieś niezrozumiałe słówko, bez którego ani rusz dalej. To jak, słownik też będziecie taszczyć? Głupota. Wystarczy mały, sprytny czytnik, który jest maksymalnie zajmuje miejsce wielkości zeszytu A5. Zmieści wszystko co chcecie. Tysiące książek, nieważne jak bardzo wiele miejsca zajmujących na półce, zmieści się w tym małym sprytnym urządzeniu. Niemal wszystkie czytniki mają wgrane słowniki w kilku językach (Kindle ma angielsko-angielskiego Oxforda, bardzo fajna rzecz), więc nawet jeżeli czegoś nie zrozumiemy, zaznaczenie danego słowa rozwiąże nasz problem, bo czytnik automatycznie wyświetli jego znaczenie. Wiem z autopsji, że takie czytniki mają jeszcze jedną ważną zaletę. Wystarczy jedna dłoń, żeby trzymać i przewracać strony - drugą można spokojnie trzymać się oparcia w zatłoczonym autobusie linii 154.
Amazing.



CZYTNIK VS APLIKACJA
Wiem, że wiele osób używa aplikacji do plików mobi/epub/itp na smartphony i tablety. Fajna sprawa, ale ma kilka wad. Przetestowałam, więc i tu stwierdzenie, że znam z autopsji ten ból jest jak najbardziej na miejscu. Otóż, wyobraźmy sobie cudną scenę: wiosna, słońce, park, czytanie na tablecie/ekranie telefonu. I co, nie dajecie rady sobie tego wyobrazić? No właśnie. Światło. Na ekranach telefonu czy tabletu w słońcu trudno cokolwiek zobaczyć, bo ekran odbija światło. Większość czytników wyposażona jest w technologię E-Ink, która całkiem dobrze udaje papier. Elektroniczny papier ma również inną zaletę - energia pobierana jest przy przeładowaniu strony, a nie tylko dlatego, że strona się wyświetla, stąd też dłuższy czas pracy baterii czytnika. Poza tym czytniki z technologią e-ink nie męczą oczu tak jak podczas korzystania z telefonu czy tabletu. Dzięki funkcjom zmiany czcionki czy kontrastu można czytanie uczynić jak najmniej szkodliwym dla oczu.

CO JESZCZE?
Nim zdecydujemy się kupić czytnik, warto się zastanowić. To nie jest inwestycja na parę miesięcy, jako że czytnik służy głównie do czytania, jego żywotność jest dłuższa. Warto zastanowić się więc nad tym, czy nie kupić czegoś lepszego, a nie najtańszego czytnika w sklepie. Przed zakupem warto dotknąć, sprawdzić jak leży w dłoni, czy jest ciężki (to akurat jest przydatne np. wtedy, gdy opalamy się na plaży, leżąc na plecach, a czytnik trzymamy w ręce nad głową :)), jak dużą pamięć posiada, oraz jakie formaty plików odczytuje. Najbardziej popularne elektroniczne wersje książek są w formatach MOBI lub EPUB. Jeżeli z jakiegoś powodu często mamy do czynienia z plikami PDF, warto poczytać na temat tego jak dany model pracuje z tym plikiem. Dla tych, którzy często czytają w niezbyt jasnych okolicznościach, są opcje zakupu czytnika z podświetlanym ekranem - oczywiście są one sporo droższe od klasycznych wersji. Na szczęście w przedziale cenowym 10-20zł znajdują się małe lampki, które z powodzeniem można dopiąć do czytnika, albo - choć droższe - fajne case'y z wbudowaną lampką.



NIE TYLKO KINDLE
Mam kindle'a, choć najpierw chciałam zainwestować w PocketBooka. Po przeczytaniu mnóstwa recenzji zrozumiałam, że są one porównywalne z Kindle'm, ale po dokładnym obejrzeniu ich w empiku wydawały mi się zbyt duże i mało przyjazne, jeżeli chodzi o design. Każdy znajdzie coś dla siebie - oprócz dwóch wyżej wymienionych firm warto przyjrzeć się czytnikom Kobo i Onyx.
Jeżeli macie sporo wątpliwości i nie wiecie co jest dla was najlepsze, to Świat Czytników czyli Robert Drózd i jego blog pomogą wam wybrać.. Jasno, rzetelnie, szczegółowo o wszystkim, co chcielibyśmy wiedzieć i co powinniśmy wiedzieć o czytnikach.


SKĄD BRAĆ EBOOKI?
Warto zauważyć, że ceny ebooków są zawsze niższe od cen normalnych książek. To zbawienie, bo są miesiące, kiedy kilka naprawdę dobrych pozycji pojawia się na rynku w tym samym czasie. Mając dobrą strategię, można mieć wszystkie te książki za cenę jednej normalnej. Kilka linków

  • projekt gutenberg - inicjatywa polegająca na umieszczeniu w Internecie elektronicznych wersji książek istniejących w wersji papierowej. Szczególnie polecam osobom, które czytają w obcych językach albo lubią Mickiewicza. Wszystko za darmo. 

  • upoluj ebooka - moja ulubiona strona, jeżeli chodzi o ebooki. To nie e-księgarnia, ale porównywarka cen. Interesuje Cię jakaś książka, ale nie chcesz jej kupić za więcej niż 15zł? Możesz to zaznaczyć, a w momencie kiedy książka osiągnie Twoją cenę (albo nawet niższą!), dostaniesz powiadomienie. Fajna rzecz - synchronizacja biblioteczki, czyli wszystkie książki w jednym miejscu. Poza tym o rusz jakieś promocje, no i jak wyczytałam na facebooku szykujący się program lojalnościowy już wkrótce! A dla skner albo ludzi kochających oszczędzać polecam końcówkę tego filmiku













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz